TESTY

Test – Serum do rzęs Joanna

4 kwietnia 2018

Miesiąc temu ogłosiłam na Facebooku test i recenzję serum do rzęs z firmy Joanna. Jutro mija dokładnie miesiąc od kiedy zaczęłam regularnie stosować omawiamy produkt, niemniej jestem już gotowa Wam coś o nim powiedzieć. Jakie jest moje wrażenie po tym czasie? Czy zauważyłam różnicę i czy nadal będę go stosować? Serdecznie zapraszam na zapoznanie się z moją opinią.

 

Pełna nazwa produktu to: Multilashes, Serum stymulujące wzrost rzęs, Pojemność 4 ml, Koszt około 40 zł,

Link do produktu na stronie producenta: https://www.joanna.pl/produkt/serum-stymulujace-wzrost-rzes-multilashes/

Opis produktu na stronie: „Serum stymulujące do rzęs MultiLashes sprawia, że stają się dłuższe i gęstsze. Wyglądają na ciemniejsze – dzięki czemu nasze oczy nabierają tajemniczego blasku. Stosowanie serum sprawia, że wyraźnie zmniejsza się wypadanie rzęs i poprawia ich kondycja. Serum jest łatwe do nakładania (ma aplikator w formie cieniutkiego pędzelka) – i wyjątkowo skuteczne, co potwierdzają badania.

Preparat z pewnością docenią osoby obdarzone przez naturę krótkimi i cienkimi rzęsami oraz te, które je sobie osłabiły, stosując zabiegi kosmetyczne: na przykład wydłużanie albo zagęszczanie. MultiLashes ułatwia powrót do pełni urody po ciężkich chorobach, w przebiegu których przerzedzają się włosy – pozwala znowu bez obawy spojrzeć w lustro i zobaczyć ocienione firanką rzęs, radosne oczy. Mogą je również stosować osoby noszące szkła kontaktowe.”

Producent zapewnia , że po 3 tygodniach regularnego stosowania zobaczymy pierwsze efekty, a po pół roku nasze rzęsy odmienią się całkowicie .

Jakie są moje wrażenia i czy uważam że produkt spełnia obietnice producenta?

MOJA OPINIA:

Test rozpoczął się: 05.03

Stosowałam raz dziennie wieczorem (dwa razy zapomniałam! Przyznaje się bez bicia 😀 )

1. Czy rzęsy stały się dłuższe i gęstsze? Niestety nie zauważyłam aby stały się dłuższe. Czy gęstsze? Też niestety nie mam takiego wrażenia. Chodź na niektórych zdjęciach wydaje mi się, że miejscami jest ich nieco więcej.

2.Czy wyglądają na ciemniejsze? Wydaje mi się, że tak. Tylko zastanawiam się, czy to wina zdjęć, że pierwsze robiłam przy innym świetle a drugie przy innym 😀 Ciężko stwierdzić, niemniej raczej nie jest to tajemniczy blask o którym wspomina producent 😀

3. Czy rzęsy wypadają lub czy się wzmocniły? Wydaje mi się, że ten punkt sprawdził się najlepiej. Faktycznie czasem zdarzało mi się,że przy demakijażu na waciki były jakieś pojedyncze rzęsy, teraz to się zmieniło. Czy się wzmocniły? Ciężko to stwierdzić.

4. Jaka jest aplikacja produktu? Produkt nakłada się bardzo prosto i bez problemu. Aplikator w formie cienkiego pędzelka nakłada się szybko i precyzyjnie. Jedynie co mnie doprowadzało do szału to konieczność zdejmowania soczewek , które nosze. Mam takie do trybu dzień/noc, mimo to musiałam zdejmować.

5. Czy produkt mnie uczulił? Nie. Nie odnotowałam żadnej sytuacji, w której produkt źle zadziałał na moich oczach.

Poniżej zapraszam po zapoznania się ze zdjęciami przed i po:

PODSUMOWANIE KOŃCOWE: Producent zaleca stosowanie produktu przez pół roku. Ja stosowałam jedynie przez miesiąc. Niemniej już po 3 tygodniach powinnyśmy zobaczyć pierwsze rezultaty. Czy je zauważyłam? Raczej nie, chyba że spodziewałam się czegoś WOW, nie ma tego więc jestem nieobiektywna 😀 Musicie jednak wiedzieć, że jest jeden główny powód dla którego zdecydowałam się zaprzestać stosowania tego serum. Mianowicie chodzi o substancję czynną która jest w składzie, czyli o Bimatoprost. Jak mówi producent: ” Bimatoprost – niezwykle skuteczny składnik stymulujący wzrost rzęs i hamujący proces ich wypadania, naukowcom znany jako analog prostaglandyn; działa odżywczo na rzęsy w trakcie fazy ich aktywnego wzrostu; wydłuża czas ich życia w tzw. fazie anagenowej − wspólnie z fazą katagenową (czyli fazą spoczynku) tworzą cykl życia rzęs”.

To oczywiście może jest i prawda , ale wiadomym jest, że nie piszą o działaniach niepożądanych! Sama przeczytałam o tym dopiero niedawno, że ten sama substancja jest wykorzystywana w leczeniu jaskry!  Zaczęłam czytać i szukać i okazuje się , że inne odżywki do rzęs (też te bardzo popularne!) ma w składzie właśnie tę substancje. Ten właśnie czynnik spowodował , że zrezygnowałam z dalszej kuracji. To czy Wy się zdecydujecie jest oczywiście Waszą indywidualną kwestią, ale takie jest moje zdanie 🙂

 

Podsyłam przykładowy link do strony o działaniach niepożądanych biomatoprostu: http://biotechnologia.pl/kosmetologia/dzialania-nie-pozadane-bimatoprostu-w-odzywkach-do-rzes,15507

 

dziękuję za odwiedziny,

K.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *