MAKIJAŻOWE HISTORIE

7. Makijażowa Historia – Ania

29 kwietnia 2018

Siódma historia i siódme spotkanie. Tym razem odwiedziła mnie Ania. Mama dla Piotrusia i Emilki. Musicie wiedzieć, że to wyjątkowe dzieci. Możecie zapytać dlaczego skoro przecież każde dziecko jest wyjątkowe. Tak to racja; ale nie każde rodzeństwo rodzi się co kilka minut i nie każde bliźniaki są tak różne jak TE. No chyba, że tylko tak mi się wydaje 😀 Zapraszam na spotkanie z kochającą Mamą, szczerą do bólu, z zasadami i otwartym sercem.

Jak zawsze na początku Makijażowej Historii pokazuję Wam zdjęcia makijażu. Tym razem także nie dysponowałam zbyt dobrym aparatem dlatego zdjęć jest niewiele i niewiele na nich widać, chodź mam nadzieję, że metamorfoza jest widoczna 🙂 Trzymajcie kciuki, aby następnym razem udało się to poprawić 🙂 Po fotorelacji zapraszam na makijażową historię !

 

Znamy się z Anią od liceum, później razem studiowałyśmy na licencjacie. Myślę, że w zasadzie jednak od studiów zaczęłyśmy kolegować się bardziej i stałyśmy się sobie bliższe mimo zupełnie innych charakterów i osobowości 😉 Jedno jest pewne to Ania była TĄ, o której można by powiedzieć , że zostanie MAMĄ jako pierwsza; była taka mamina , rodzinna i małżeńska 😉 Zawsze powtarzała, że będzie miała kilkoro dzieci. Pamiętam moment kiedy zadzwoniła do mnie i powiedziała o ciąży. Cieszyłam się z Nią niezmiernie , ale kiedy powiedziała mi , że będzie miała bliźniaki to zdębiałam 😀 Serio! Jakoś tego nie ogarnęłam, zresztą była moją pierwszą koleżanką , która spodziewała się bliźniąt. Pamiętam, jak zapytałam Ją jak się z tym czuje , Ona była po prostu bardzo szczęśliwa. Przypominam sobie sytuację, w której lekarz powiedział Jej o tym. Opowiadała,  że jak pojechali potwierdzić wynik testu ginekolog powiedział im, że mogą zacząć pisać wniosek o 500 plus 😀 Wyobrażacie sobie w ogóle te emocje? 😀 Wydaje mi się, że wtedy wszystko się przeplata i szczęście i radość i szok i strach i niedowierzanie. Ani ciąża należała do trudnych. Bardzo trudnych. Jak była u mnie w piątek i wspominałyśmy ten czas powiedziała ( teraz już z perspektywy ponad półtorarocznej ) , że ciąże wspomina najgorzej. Wiadomo, u każdej ciężarnej wszystko przebiega różnie, ale ciąża bliźniacza zawsze oznacza baczniejszą obserwacje , częstsze kontrole itp. A teraz sobie wyobraźcie , że Ania leżała w szpitalu ponad 6 miesięcy! Bała się, bardzo . Martwiła, stresowała i przejmowała. Taki typ człowieka. Teraz się z tego śmiałyśmy, ale wspominała ostatnio , że jak już leżała na sali operacyjnej przygotowywana do cesarskiego cięcia była tak przerażona , że mimo, że lekarz ją już znieczulił i powiedział, że właśnie zaczynają operować , Ona kazała im poczekać, bo znieczulenie na pewno jeszcze nie działa 😀 Chwilę później dowiedziała się, że już była przecięta 😀

Później niestety nie było już tak wesoło, ale tę część zostawię już dla Ani  i Jej Męża. Najważniejsze, że bliźniaki są już z Nimi , całe zdrowe, całkiem inne i jak to Ania mówiła…. niegrzeczne 😀

Aby zobrazować Wam nieco ich przypadek , wyobraźcie sobie Piotrusia.  Łysy jak kolano, dominator, maluszek , którego wszędzie pełno. Chodź przypuszczam, że Ania pewnie by tu powiedziała, że żaden z niego Maluszek 😀 Ok, Piotruś to konkretny chłopak 😀 Z drugiej strony Emilka, główna pełna włosów, ostrożniejsza, chodź nie we wszystkich kwestiach. Pamiętam, jak odwiedziłam ich po raz pierwszy już wtedy okazywało się jacy są różni. Piotruś uwielbiał spać na brzuszku, Emilka wręcz odwrotnie. Jedno ze smoczkiem , drugie bez. Co z pewnością ich łączy? Uwielbiają jeść 😀 Ania mówi, że jak tylko gdzieś idą, lub są w domu to cały czas zwracają uwagę na jedzenie 😀 Piotruś sam otwiera sobie lodówkę, wyciąga jedzonko i zajada . Takie smakosze 😉 Ania przyjechała do mnie na Makijażową Historię w piątek przed pracą. Kiedy Ona pracuje Maluszki zostają wtedy z Tatą lub z dziadkami. Wróciła do pracy jak dzieci miały 7 miesięcy i z tego co mówi praca na zmiany i w soboty daje się jej we znaki. Widać, że z pewnością inne wymiary godzin byłyby dla niej bardziej korzystne. Ania opowiada, że Emilka nie płacze z reguły kiedy Mama wychodzi, zresztą jest jej obojętne z kim jest , czy z rodziną czy z sąsiadami, daje sobie radę bez mamy. Inaczej z kolei jest z Piotrusiem, któremu ciężko jest rozstać się z Mamą. Ania opowiadała, że nieraz zdarzyło jej się płakać w drodze do pracy z tego powodu , że zostawia dzieci. Ta sytuacja pokazuje , jakie to ciężkie dla rodziców, dla Mam w szczególności kiedy muszą rozstać się z dziećmi kiedy one są jeszcze małe, ale wiadomo praca jest także bardzo ważne. To zdecydowanie jedne z najtrudniejszych kwestii i dylematów z jakimi spotykają się młodzi rodzice.

Pamiętam też odpowiedź Ani, która zapadła mi w pamięci, kiedy zapytałam Ją jak to jest z bliźniakami , na co opowiedziała „normalnie, ja nie wiem jak to jest mieć jedynaka”. Zatem wszystko przyszło bardzo naturalnie, tylko po prostu nie ma czasu napić się herbaty ;D Jest zabiegana, zalatana, jak nie jest w pracy spędza z dziećmi cały wolny czas  i stara się je ogarnąć , co mówi, jest nie lada wyzwaniem 😀

Pisząc Wam powyższy skrót jak aktualnie zabiegana jest Ania chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego na co dzień w ogóle się nie maluje? 😀 Mówi, że szkoda jej na to czasu. Ogranicza się do pielęgnacji cery, a ewentualny makijaż (czytaj: podkład, tusz ) zostawia sobie na niedziele lub jakieś większe wyjście. Chodź jak przypominam sobie teraz nasze studenckie czasy , jej makijaż także należał do tych skromniejszych. Podkład, puder, tusz i chyba tyle Aniu prawda? Jak była u mnie poprosiłam ją aby powiedziała, jaki kosmetyk jest jej ulubionym od razu wskazała na podkład. Jego nazywa znajduje się poniżej.

Ulubieńcy makijażowi Ani:
– Podkład – Lirene,City Matt
Czy wśród moich czytelników są Mamy bliźniaków? Jeśli tak, to czy macie parkę tak jak Ania czy może Wasze dzieci są jednej płci? Dajcie także koniecznie znać, czy Wasza codzienność to istny armagedon przepełniony miłością i szczęściem? A czy inne mamy, gdybyście miały możliwość wyboru chciałybyście mieć bliźniaki? Jednoczy dwu jajowe? Jak sobie to wyobrażacie? 🙂

Aniu dziękuje za spotkanie i możliwość publikacji zdjęć!

Zdradźcie koniecznie czy Wasze dzieci  😀

Makijaż: Makijażowe Historie

Foto: Makijażowe Historie

Oświetlenie: Makijażowe Historie

Dźwięki i efekty specjalne: Lena i dziadek 😉

dziękuję za odwiedziny,

K.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *