MAKIJAŻOWE HISTORIE

4. Makijażowa Historia – Sandra

29 stycznia 2018

Przed Wami spotkanie z Mamą 17-miesięcznej Hani. Mamą, którą wydawać by się mogło, że wszystko co najgorsze w macierzyństwie ma za sobą! Wiecie, tu już nie ma nieprzespanych nocy, kolek, płaczu, bezradności czy problemów z laktacją…. ale , ale ! Nic bardziej mylnego! Ci, którzy tak pomyśleli, albo upadli na głowę, albo nie mieli jeszcze na stanie półtorarocznego Maluszka! Zatem jakie są radości , smutki i plany Sandry? Zapraszam do lektury!

Poniżej przesyłam Wam efekty makijaż. Trzymam kciuki, aby moja praca przypadła Wam do gustu 🙂  Następnie zapraszam na makijażową historię !

Nie bez powodu napisałam we wstępie, że Sandra pierwsze macierzyńskie problemy ma już za sobą. Kiedy do mnie przyszła i zaczęłyśmy rozmawiać opowiadała o tym jak wygląda jej aktualne bycie Mamą. Muszę Wam przyznać, że widać, iż bardzo dobrze spełnia się w tej roli i że macierzyństwo sprawia jej wiele radości! Wspominała o tym, jak Córka zaczęła do niej mówić MAMA, jak przychodzi i się przytula , robi „moja , moja” co mnie zupełnie rozczuliło! Ja sama czekam na to z niecierpliwością. Oczywiście nie zawsze jest tak słodko! Wiecie to nie jest już leżące niemowlę, ale dziewczynka , która „jest wszędzie”. A Ty pomimo tego, że musisz mieć oczy dookoła głowy, na głowie a najlepiej jeszcze nieco niżej , musisz jeszcze zrobić pranie, posprzątać, ugotować obiad i jeszcze pewnie naście innych rzeczy! Aaaa ii jeszcze się człowieku odnajdź w salonie, który kiedyś może nim był, a teraz jest bawialnią, połączony z bawialnią , który przedziela bawialnia a do sprzątania tego wszystkiego pozostaje Mama 😉 Sandra mówi też, że teraz jest im znacznie łatwej ponieważ córeczka potrafi się komunikować. Jeśli jest głodna woła am, jeśli chce pić woła piciu, a jak należy zmienić pampersa, też daje o tym znać 😉 Jest im też łatwiej ponieważ Hania sama potrafi się zabawić, a Sandra ma więcej czasu dla siebie czy domu. I musicie wiedzieć, że ogromnie jej zazdroszczę pewnej rzeczy! Bowiem dziewczyny smacznie sobie śpią rano nawet do 10! Przy czym moja Córka wstaje 6-7 ;D Ale żeby nie było tak bajkowo należy podkreślić, że kładą się spać o 23-24 😉 Więc tego im nie zazdroszczę, bo nasz Maluszek koło 20 z reguły już jest w krainie snów 😉 Pewnie będziecie się śmiać, ale kiedy rozmawiasz z Mamą, która ma już półtoraroczne dziecko i w zasadzie masz wrażenie , że dziecko jest samodzielne ,a Mama to ma „luz” pada to oczywiste pytanie: „TO KIEDY DRUGIE?” ;D Wiecie jakby było to oczywiste, że skoro już jesteś ogarnięta, dziecko też to raz raz i do roboty! 😀 Chodź, wydaje mi się, że te pytania pada też znacznie wcześniej 😀 Śmiać mi się chce, bo rozmawiałyśmy o tym z Sandrą i z rozbrajającą szczerością powiedziała, że na pewno by chciała, ale chyba zrobiła się już zbyt… leniwa 🙂 Kiedy wspomnieliśmy o drugim dziecku, zaczęłyśmy rozmawiać jak to było na początku, o porodzie i pierwszych trudnościach wtedy Sandra zrobiła się nieco poważniejsza i jakby rozżalona? Zaczęła opowiadać mi o swoich przygodach na porodówce , o problemach z karmieniem piersią! I w tym miejscu , musi pojawić się wykrzyknik bo niema nic gorszego przy porodzie jak kiepska położna, która nie pomaga! A jeszcze gorzej jest kiedy maluszek jest już na świecie i próbujecie karmić się piersią! To kiedy zdarzają się trudności a położna jedynie co potrafi to zdołować, zniechęcić i wpędzić w poczucie winy młoda mamę to jest to koszmar! Notabene, dla tych z Was, którzy wierzą, że mleko zawsze leje się strumieniami, a karmienie wygląda jak w reklamie telewizyjnej to muszę Was wyprowadzić z błędu! Karmienie piersią jest trudne, boli i nie zawsze wygląda kolorowo! Jeszcze jedna historia z ich początków zapadła mi w pamięci – mianowicie chodzi o sytuację kiedy Hania zaczęła chorować. Jeździli wtedy od lekarza do lekarza, w końcu podczas wizyty w szpitalu zostali odesłani do domu jak się później okazało z zapaleniem płuc! Koniec końców spędzili  ponad tydzień czasu  w szpitalu co dla Młodej Mamy jest mega trudne! Chcę tu powiedzieć o braku zrozumieniu dla mam, które przecież jak nikt inny znają swoje dzieci i widzą kiedy coś jest z nimi nie tak! Na szczęście te problemy mają już za sobą! Teraz czas na nowe! 😀 A później jak jednak pojawi się rodzeństwo to problemy i radości znów zaczną się powtarzać i tak w kółko 😀 Ale to chyba właśnie jest najpiękniejsze w macierzyństwie! Wiem, też że Sandra zaczyna myśleć o pracy, zatem za wszystkie plany trzymam mocno kciuki!

Jeśli chodzi o makijaż Sandra na co dzień raczej się nie maluje. Kiedy jednak chcę się pomalować stawia na podkład i tusz. To są jej zdecydowani faworyci! Muszę Wam powiedzieć, że kiedy się malowałyśmy i przyszedł czas na podkreślenie rzęs, okazało się że jej własne są bardzo króciutkie, de facto aż proszą się o doklejenie kępek. Wiadomo, na co dzień raczej tego nie robimy, tutaj też Sandra z nich zrezygnowała. Natomiast na koniec kiedy poprosiła o delikatną pomadkę, jak pomalowałyśmy usta, obie stwierdziłyśmy, że jednak chcemy mocniejszego efektu z uwagi na delikatny makijaż oczu. Dlatego ostatnie zdjęcie jest z mocniejszą pomadką. Który efekt bardziej Wam się podoba? 🙂

Faworyci makijażowi Sandry (każdy z nich zakupiony w Oriflame):
– Podkład – Giordani Gold
– Tusz – The One
– Pomadka malinowa

Sandro dziękuje Ci za spotkanie i możliwość publikacji zdjęć!

A Wy drogie Mamy kiedy zaczęłyście planować drugiego maluszka i kiedy od znajomych czy rodziny usłyszałyście te magiczne zdanie „to kiedy drugie”? 😀 Czy też macie złe wspomnienia z Waszej przygody z karmieniem piersią?

Makijaż: Makijażowe Historie

Foto: Makijażowe Historie

Oświetlenie: Makijażowe Historie

Dźwięki i efekty specjalne: Lena i tatuś 😉

dziękuję za odwiedziny,

K.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *